Look into my eyes,
It's dark inside
It's were my demons hide
Jego oczy są ciemne.
I jeśli go spotkałeś - wiesz, że nie mówię o barwie tęczówek. To przecież może się zmieniać, ale niektóre rzeczy po prostu pozostają takie, jakie są. Kiedykolwiek wasz wzrok się krzyżuje, w jakimkolwiek momencie życia Doktora - w jego spojrzeniu czai się mrok. Obojętnie, czy w danej chwili promieniuje radością, czy patrzy z wyrzutem. W jego spojrzeniu czają się zarówno duchy z poprzednich wcieleń, jak i te najmłodsze, wciąż najbardziej skłonne do zaciskania palców na sercach Doktora. Przez oczy zaglądasz mu do więzienia, w których trzyma swój wstyd, w którym poskramia pokusy. Wszystko to, o czym wolałby zapomnieć, lecz to nie byłoby w porządku do tych, których stracił - wszystko to niego wraca, próbuje zranić jeszcze raz. Doktor cierpi. Widzisz to czasami, kiedy między jednym, a drugim mrugnięciem pozwala ci tam zajrzeć. Ale nigdy nie robi tego ponownie. Nie masz do niego pretensji, bo wiesz już przecież dlaczego, zdążyłeś się nauczyć.
To dlatego, że nauczył się już odpowiedzialności.
Trzyma swe demony w środku, nie dzieląc swego brzmienia.
Łamią go od wewnątrz, ale nie pozwala im cię dotknąć.
Bo właśnie taki jest.
I jeśli chcesz w coś wierzyć, uwierz w niego.